...Höss był intensywnie przesłuchiwany, najpierw przez brytyjskich oficerów wywiadu, a następnie przez aliantów w Norymberdze, gdzie wystąpił jako świadek w procesach przeciwko głównym nazistowskim zbrodniarzom wojennym. Jego zeznania wstrząsnęły również wieloma oskarżonymi , którzy służyli reżimowi nazistowskiemu. Z niepokojącym spokojem Höss opisał codzienne funkcjonowanie Auschwitz, relacjonując, jak setki tysięcy ludzi zostało zabitych w komorach gazowych, rozstrzelanych lub zmarło z przepracowania.
W mrożącym krew w żyłach, beznamiętnym tonie Höss potwierdził przemysłowy proces masowej eksterminacji, opisując, w jaki sposób całe transporty Żydów były eksterminowane zaraz po przybyciu. Jego słowa wywarły niezapomniane wrażenie na prokuratorach, dziennikarzach i widzach: oto człowiek, który przyznał się do zorganizowania jednej z największych zbrodni w historii, a jednocześnie nie okazał prawie żadnej skruchy.
Po wystąpieniach w Norymberdze Höss został ekstradowany do Polski. Tam w marcu 1947 r. stanął przed Sądem Najwyższym w Warszawie, odpowiadając za swoją rolę w ludobójstwie dokonanym w Auschwitz.
Postępowanie to postawiło Hössa twarzą w twarz z polskimi prokuratorami, a także ocalałymi więźniami obozu. W ciągu kilku tygodni trybunał skrupulatnie przeanalizował jego dowództwo w Auschwitz, świadomość popełnianych zbrodni oraz osobistą odpowiedzialność. Chociaż Höss wykazał pewną gotowość do współpracy, opisując szczegóły masowych mordów, nadal twierdził, że jedynie wykonywał rozkazy. Sugerował, że jego własne skrupuły moralne były drugorzędne w stosunku do przysięgi posłuszeństwa reżimowi nazistowskiemu i Adolfowi Hitlerowi.
W swoich powojennych wspomnieniach – autobiografii napisanej w polskim więzieniu – przedstawił się jako sumienny żołnierz, ktoś, kto wierzył w światopogląd Hitlera, nie kwestionując w pełni moralnej niegodziwości powierzonych mu zadań. Postrzegał siebie jako „trybik w wielkiej machinie eksterminacji stworzonej przez III Rzeszę”.
2 kwietnia 1947 r. sąd wydał wyrok śmierci. Podobnie jak wielu innych funkcjonariuszy nazistowskich sądzonych w Polsce, Höss nie miał możliwości odwołania się od wyroku i pogodził się ze swoim losem. Podczas swojego terroru w Auschwitz Höss nadzorował zagładę setek tysięcy ludzi, a ostatnie godziny przed śmiercią spędził stosunkowo spokojnie, przystępując do ostatniej spowiedzi przed katolickim księdzem, mimo że w młodości odszedł z Kościoła. Na prośbę byłych więźniów obozu egzekucja została przeprowadzona w Auschwitz, obozie, którym kiedyś dowodził. 15 kwietnia 1947 r. Höss został przewieziony do dawnego obozu Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, do budynku komendantury. Jednak przed budynkiem czekał rozgniewany tłum, w którym znajdowało się wielu byłych więźniów obozu, i istniała obawa, że dojdzie do samosądu. Planowana procedura została wstrzymana, a Höss został przeniesiony do celi w podziemiach budynku, podczas gdy żołnierze pozorowali jego wywiezienie.
Jednak Höss nie uniknął sprawiedliwości. Jego egzekucja, która odbyła się następnego dnia, 16 kwietnia 1947 r., miała charakter publiczny i stała się spektaklem grozy. Około 100 osób – wśród nich niewielka grupa urzędników i świadków, w tym ocaleni – zgromadziło się, aby być świadkami egzekucji człowieka, który zamienił Auschwitz w jedną z największych fabryk śmierci w historii. Dla wielu z tych osób była to chwila przepełniona ponurym poczuciem sprawiedliwości: człowiek, który niegdyś rządził królestwem śmierci, miał teraz ponieść karę za zbrodnie popełnione pod jego nadzorem.
W swoich ostatnich słowach 45-letni Höss przesłał pozdrowienia żonie i dzieciom. Poprosił również Polaków o przebaczenie. Kiedy opuszczono zapadnię pod szubienicą, człowiek stojący za nazistowskim aparatem zagłady zakończył swoje życie na tej samej ziemi, którą niegdyś zamienił w piekło. Jego ciało zostało skremowane, a prochy rozrzucone w pobliskiej rzece.
Chociaż pozostawał w cieniu takich postaci jak Heinrich Himmler i Adolf Eichmann, Rudolf Höss jest ważną postacią dla zrozumienia, w jaki sposób „zwykła” biurokracja może umożliwić niewyobrażalne okrucieństwo. Jego życiorys ukazuje, że system nazistowski opierał się nie tylko na płomiennych demagogach, lecz także na posłusznych urzędnikach i oficerach, którzy po cichu smarowali tryby machiny ludobójstwa.
Zastrzeżenie: Wszystkie poniższe opinie i komentarze pochodzą od widzów i nie odzwierciedlają poglądów kanału World History. Nie akceptujemy promowania przemocy lub nienawiści wobec osób lub grup opartych na takich cechach jak: rasa, narodowość, religia, płeć, pochodzenie, orientacja seksualna. World History ma prawo przeglądać komentarze i usuwać je, jeśli zostaną uznane za nieodpowiednie.
► Kliknij przycisk SUBSKRYBUJ, aby zobaczyć więcej interesujących klipów:
https://www.youtube.com/channel/UCS6LVHasOtD87LPw_YSGBag/?sub_confirmation=1#historia
#historiaświata
#holokaust
#ww2